piątek, 12 czerwca 2015

Pralinki truskawkowe

Pierwsze koty za płoty. Kupiłam silikonową foremkę do pralinek i musiałam je dziś zrobić. Wyszły zadziwiająco dobrze, więc każde kolejne będą lepsze. Przepis na nadzienie znalazłam tutaj. Głównym elementem robienia pralinek jest... cierpliwość. Trzeba poczekać aż czekolada stężeje, a potem znów stężeje i jeszcze raz, ale warto. Proporcje na 15 pralinek.







100 gram truskawek
50 gram białej czekolady
1 łyżka cukru
100 gram czekolady deserowej
1 łyżka śmietanki 30%










Czekoladę deserową rozpuścić w kąpieli wodnej i pozostawić do ostygnięcia.  Przestygniętą czekoladą pomalować grubą warstwą denka pralinek w formie i włożyć do lodówki. Po 10 minutach wyciągnąć i pomalować brzegi foremek - czekolada powinna być już odpowiednio gęsta, aby trzymać się na brzegach foremek. Ponownie włożyć do lodówki na 10-15 minut.
W międzyczasie truskawki przetrzeć blenderem. Przełożyć do rondelka, dodać cukier i zagotować. Zasmażać je do odparowania soku, około 10 minut. Białą czekoladę podzielić na kostki i zalać w kubku śmietanką. Całość wstawić do miski z gorącą wodą i mieszać aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Wyciągnąć z miski, dodać truskawki i wymieszać na jednolitą masę. Odstawić do ostygnięcia.
Schłodzone brzegi pralinek wypełnić masą. Czekoladę ponownie rozpuścić i półpłynną zalać pralinki, wstawić do lodówki do zastygnięcia na co najmniej 30 minut. Całkiem zastygnięte wypchnąć z foremki.

Jeśli nad masą zostało trochę miejsca to czekoladki będą równe, bez wystającej czekolady. Ja miałam trochę za dużo masy, więc wypełniłam je do brzegów, a spodnia warstwa była ponad foremką i jest trochę nierówna i wystająca.



marcelina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz